Parafianie piszą…

fot.Marcin Piotr OleksaŚwiadectwo i powołanie

„Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.” (Łk 24, 15-16)

Ile razy powtarza się w naszym życiu taki scenariusz? Ile razy podchodzi do nad Jezus w najmniej oczekiwanych momentach i idzie obok nas, nie narzucając swojej obecności i szanując wybory człowieka, z nadzieją jednak, że nasze oczy przejrzą, a serce zrozumie? Ile zostało w nas radości Zmartwychwstania w tę czwartą Niedzielę Wielkanocną, i czy wciąż potrafimy się tym cieszyć tak samo jak trzy tygodnie temu, gdy ta wieść o zwycięstwie Życia nad Śmiercią płynęła wraz z biciem dzwonów z kościoła do kościoła i z domu do domu? Ile w tej naszej słabej, ludzkiej wierze Wielkanocnej mocy, która wygasa tak samo jak ogień, którego nie pilnujemy i nie doglądamy? A przecież cała nasza wiara chrześcijańska opiera się na tajemnicy Zmartwychwstania, które jest źródłem naszej mocy, spełnioną obietnicą i błogosławieństwem dla tych „którzy nie widzieli, a uwierzyli”. (J 20, 28)

Uczniowie podążający do Emaus zlekceważyli wszystkie słowa i znaki, jakie otrzymali od Jezusa. „A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela.” (Łk 24, 21). Oni, podobnie jak my dzisiaj i pokolenia, które były między nami, wymyślili sobie swój własny plan, a potem rozczarowani gdy wszystko okazało się inne wobec oczekiwań, zwątpili i zagubili się w tym ludzkim niezrozumieniu. My też wątpimy i gubimy się zawsze wtedy, gdy chcemy rozpisać Panu Bogu scenariusz naszego życia po swojemu, i narzucić Mu to wszystko, co w danej chwili uważamy za dobre dla siebie. A przecież już prorok Izajasz pisał: Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi”.(Iz 55,6-9). Nie możemy zatem narzucać Panu Bogu naszych oczekiwań i pragnień, bo On ma swój własny plan co do każdego z nas. Naszym celem jest natomiast podążanie drogą własnego powołania i obserwowanie znaków, którymi Pan Bóg przemawia do nas nieustannie, błogosławiąc naszą drogę, lub zostawiając nam wskazówki, gdy skręcamy nie w tym kierunku.

Bóg, podobnie jak dla św. Piotra, tak i dla każdego z nas przygotował zadania w czasie tej drogi ziemskiego pielgrzymowania, i od każdego z nas kiedyś będzie oczekiwał sprawozdania, co zrobiliśmy z powierzonymi talentami i jak je rozwinęliśmy. „Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego”. (Mt 16, 18-19) Tego samego Piotra Zmartwychwstały Jezus pyta: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?”; a potem powierza mu to samo zadanie, co poprzednio: „Paś owce moje.” (J 21, 17)

Dzisiaj ten sam Jezus staje przede mną i przed tobą, i tak jak tuż po swoim Zmartwychwstaniu, tak i teraz pyta mnie i ciebie: „Czy kochasz mnie?”. I nie chce od nas jedynie słownych deklaracji, bo ludzkie słowa bardzo często rzucane są na wiatr, ale zapewnienia serca, że On jest fundamentem wszystkiego i świadomości, że całe nasze życie bez Niego straci jakikolwiek sens i rozsypie się na tysiące nic nieznaczących kawałków, jeśli zabraknie w nas żywej wiary. I podobnie jak Piotrowi, stojący pośród nas Chrystus każdemu przydziela inne zadanie, w zależności od umiejętności, w jakie nas wyposażył.

„Ty jesteś Monika, zaplanowana i powołana na długo przed twoim narodzeniem. Tobie daję słowo, które jest jak miecz; umiejętnie wykorzystane – będzie służyć na Chwałę Bożą; lecz nadużyte, bezmyślne, płytkie lub skierowane przeciw tym, których umiłowałem – zrani tego, kto nim włada, bo ma być moim narzędziem, a nie bronią, którą władasz.”

Panie, Ty wiesz. Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Cię miłuję i swoim życiem chcę świadczyć o Tobie, bez krzykliwych słów lecz z pokorą serca pełniąc Twoją wolę i podążając drogą, do której mnie powołałeś.

Monika A. Oleksa  

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83