Parafianie piszą…

światłoDroga światła

 teksty Moniki Oleksa
ze wspólnoty Domowego Kościoła

Radość zmartwychwstania powinna towarzyszyć nam, chrześcijanom, nieustannie. Od pustego grobu Chrystusa pierwsi apostołowie rozpalili światło wielkanocnej radości i dobrej nowiny, którą ponieśli przez tysiąclecia i które wciąż płonie, przekazywane z wiarą z pokolenia na pokolenie. Jedenastu prostych ludzi, których wybrał Jezus potrafiło sprawić, że po ponad dwóch tysiącach lat my, współcześni chrześcijanie, wciąż idziemy tą samą drogą i wierzymy w prawdę objawioną. W prawdę pokonania śmierci i życia wiecznego. W prawdę, którą głosił Jezus Chrystus przed wieloma wiekami i w świecie, który znamy jedynie z lekcji historii.

Ten sam Jezus Chrystus staje przed nami we współczesności i na nowo objawia nam, że jest Drogą, Prawdą i Życiem. Ten sam Jezus Chrystus wskazuje na pusty grób i oczekuje naszej radości ze zmartwychwstania. Nie krótkotrwałej, widocznej tylko w okresie świąt Wielkiej Nocy, ale trwającej w nas; tak jak On trwa. I ten sam Jezus Chrystus prowadzi Drogę Światła przez ulice miast, aby wyjść do człowieka, który nie ma dla Niego czasu i ogłosić, że Bóg jest Miłością, a każdy człowiek ma wybór, czy tę Miłość przyjąć, czy zignorować i przejść obok niej obojętnie.

Dnia 04 maja  przez lubelskie ulice przeszła procesja Via Lucis, Drogi Światła. Było to szczególne spotkanie z Chrystusem Zmartwychwstałym, które rozpoczęło się Mszą św. o godz. 18.30 w kościele Nawrócenia św. Pawła przy ul. Bernardyńskiej w Lublinie. Poprzez kolejne stacje, przy których rozważane były teksty biblijne o zmartwychwstaniu Chrystusa i Jego spotkaniach z uczniami, mogliśmy wejść w radosne tajemnice objawione przez samego Zbawiciela. Na Drodze Światła, na której pomimo gwałtownych podmuchów wiatru migotały płomienie świec współczesnych uczniów Chrystusa, mogliśmy doświadczyć ogromnej miłości Boga do człowieka. Chrystus nie zostawił tych, których pokochał. On przyszedł do nich, aby pocieszyć; dać nadzieję; przynieść radość pokonania śmierci i zapewnić, że będzie z nimi po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Nie przyszedł z wymówkami ani żalem i nikogo nie potępił za zwątpienie, niedowiarstwo i strach, który skłonił do zaparcia się Go. Nie przyszedł szukać „swego”,  ale przyszedł do tych, których kochał, aby ich umocnić i napełnić Duchem Świętym, dzięki mocy którego prości rybacy zaczęli z odwagą głosić ewangelię. Przyszedł, aby umocnić każdego z nas w naszej codziennej wędrówce i pielgrzymowaniu.

Droga Światła, której przewodniczył biskup Artur Miziński, była dla tych, którzy wzięli w niej udział prawdziwym spotkaniem ze Zmartwychwstałym Chrystusem, który dotyka ludzkich serc swoją miłością i przemienia je sprawiając, że z wiarą, odwagą i prawdziwą radością idą za Nim, przyjmując Go jako Pana i Zbawiciela i wyznając w Nim Boga żywego.

Zasmucające było jednak to, że tą drogą Via Lucis poszło za nim tak niewielu. Zabrakło wspólnot parafialnych i rozmodlonych ruchów katolickich; zabrakło młodzieży, która z takim entuzjazmem bierze udział w przeróżnych wydarzeniach; zabrakło rodzin, w których Zmartwychwstały Chrystus powinien być fundamentem. Garstce tych, którzy poszli za Jezusem Drogą Światła, towarzyszyły relikwie św. Jana Pawła II i światło Chrystusa, które ponieśli przez lubelskie ulice. Towarzyszyły im również spojrzenia tych, którzy przechodzili obok – z obojętnością, ciekawością, niepewnymi uśmiechami. Niektórzy czynili znak krzyża, inni odwracali głowy; jeszcze inni uciekali ze spuszczonym wzrokiem, jakby bojąc się spojrzeć Zbawicielowi prosto w twarz.

A przecież On nikogo nie osądza. Człowiek otrzymał od Boga wolną wolę i Bóg to szanuje. Nie zmusza do niczego. Po prostu czeka. Na mnie. Na Ciebie. Na człowieka, który nie ma dla Niego czasu. Czeka z wielką miłością, którą chce każdego z nas obdarować. Czeka na drodze światła, które rozprasza mrok. I wypowiada twoje imię z wielką czułością, prosząc tylko o jedno: „Pójdź za mną.”

Idę, Panie, bo Ci zaufałam.

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83