Parafianie piszą…

Fot. Marcin OleksaDrobne okruszki szczęścia

   teksty Moniki Oleksa
   ze wspólnoty Domowego Kościoła

   Kolekcjonuję je. Nawlekam na nitkę i zawieszam, tworząc z nich misternie wykończony naszyjnik dobrych chwil, który nakładam wtedy,  gdy  życie zaboli. Sięgam wtedy do dobrych wspomnień, ale nie po to, aby je rozpamiętywać i użalić się nad sobą, jak to kiedyś było, a teraz jest; ale aby nasycić się tą radością, której w czasie tych chwil doświadczałam i wnieść ją w codzienność, która zaszła chmurami. Moje „naszyjniki” pokazują mi, że życie jest pełne zaskakujących niespodzianek i że pomimo tego, że teraz coś mnie przygniotło i jest mi ciężko; przyjdzie chwila, z której będę mogła czerpać i która obdaruje mnie radością. O ile ją dostrzegę.

Życie potrafi naprawdę wiele ofiarować, jeśli się na nie otworzymy i przestaniemy skupiać nad tym, co nam nie wyszło, co doskwiera i przeszkadza, a dostrzeżemy to, w czym jest choć iskierka radości. A przecież wiemy, że wystarczy jedna mała iskra, aby wzniecić płomień.

Niespieszna chwila przy kawie. Zapach miasta po letniej burzy. Polna droga otoczona z obu stron różnokolorowymi łanami pól. Nieoczekiwane spotkanie. Esemes od kogoś, kto o mnie pamiętał. Czyjś uśmiech skierowany do mnie. Jakieś „dziękuję”, wypowiedziane ze wzruszeniem. Wiadomość, która pojawiła się w skrzynce mailowej. To, że ktoś pamięta, choć ja tak często nie mam czasu. Smak lodów truskawkowych. Przeczytana książka, na którą już dawno miałam ochotę. Zapach maciejki, ciepły wieczór za oknem; czyjeś spojrzenie; ciepło, które wyszło od kogoś i dotarło do mnie. To wszystko jest w życiu każdego z nas, ale często tak trudno nam to dostrzec i docenić niepowtarzalność tej chwili. A przecież to właśnie one składają się na definicję szczęścia. Bo czymże ono jest? Chwilą, która sprawia, że robi nam się cieplej w okolicy serca, a nasze życie nabiera kolorów tęczy. Jeśli przystaniemy przy niej, niejednokrotnie może nas zaskoczyć swoją intensywnością i tym, dokąd może nas doprowadzić.

Nie bój się pochwycić jej w dłonie i nawlec na nitkę, tworząc swój własny naszyjnik drobnych okruszków szczęścia. Nakładaj go zawsze wtedy, gdy będzie ci się wydawało, że już nic dobrego w życiu cię nie spotka; gdy twoje życie utknie w punkcie, z którego nie widzisz wyjścia; gdy coś cię przygniecie i przerośnie, i gdy nie starczy ci już sił na nową nadzieję. Nie wmawiaj sobie, że ktoś rozdzielił szczęście nierówno, i że tobie przypadła tylko niewielka jego garstka. To nieprawda, bo szczęścia nie dostajemy, tylko sami po nie sięgamy; zbierając go właśnie z tymi momentami obecnymi w codzienności każdego z nas. Często bywa tak, że ty przejdziesz obok czegoś obojętnie, bo ten szczegół wtopi ci się w monotonną całość zwykłego życia; a ktoś inny pochyli się nad tym i dostrzeże w tym momencie dar, który przyjmie z wdzięcznością i który go uszczęśliwi.

Dlatego warto mieć oczy szeroko otwarte, żeby nie przegapić tego, co w życiu cenne – prostych chwil, które tworzą nasze życie. Niepowtarzalne i jedyne. I piękne, jeśli przyozdobimy je sobą i naszyjnikami, które będziemy nawlekać z koralików zwykłego-niezwykłego dnia.

Monika A. Oleksa

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83